Warszawski Indeks Rynku Depozytowego ma niebawem zastąpić WIBOR w oprocentowaniu kredytów hipotecznych ze zmienną stopą. Wyjaśniam, czym jest i jak powstaje WIRD. Sprawdzam też, jak ta zmiana wpłynie na wysokość rat i ile zaoszczędzi na niej kredytobiorca.

Na początku września organ powołany do opracowania reformy WIBOR-u (Komitet Sterujący Narodowej Grupy Roboczej) zdecydował, że wskaźnik ten zostanie zastąpiony WIRD-em. Ze wstępnych deklaracji przedstawicieli rządu wynika, że stanie się to z początkiem 2023 r.

Przy czym ostateczna data będzie znana po ogłoszeniu tzw. mapy drogowej, czyli harmonogramu działań niezbędnych do usunięcia WIBOR-u z obrotu finansowego. Zostanie też podana w rozporządzaniu.

Czym jest i jak powstaje WIRD

W praktyce miejsce WIBOR-u zajmie pochodna WIRD-u. Warszawski Indeks Rynku Depozytowego jest bowiem średnim oprocentowaniem depozytów over-night. Czyli od dzisiaj na jeden dzień, składanych w dziewięciu bankach przez inne banki, instytucje finansowe i duże przedsiębiorstwa. Ma on więc charakter ultrakrótkoterminowy.

Jednak na jego podstawie i z użyciem procentu składanego można wyliczyć stawki dla dłuższych okresów, np. trzech i sześciu miesięcy. To ważne, ponieważ oprocentowanie kredytów mieszkaniowych ze zmienną stopą opiera się właśnie o WIBOR 3M i 6M.

WIRD ma tę przewagę nad WIBOR-em, że powstaje na podstawie rzeczywistych transakcji, a nie deklaracji. Ponadto, ze względu na szerszą bazę informacyjną, czyli zakres danych i krąg podmiotów biorących udział w zawieraniu umów depozytowych, banki mają mniejszy wpływ na wysokość tego wskaźnika.

Warszawski Indeks Rynku Depozytowego, który został opracowany w 2019 r., ale jest publikowany od maja br., lepiej odzwierciedla realia rynkowe w zakresie obrotu pieniędzmi. To wszystko sprawia, że jako bardziej rzetelny i obiektywny od WIBOR-u spełnia wymogi unijnego rozporządzenia BMR.

WIRD a oprocentowanie kredytu mieszkaniowego

Dla osób spłacających kredyt mieszkaniowy kluczowe jest to, że WIRD znajduje się na niższym poziomie niż WIBOR. Dotyczy to nie tylko bieżących dni, ale też ostatnich pięciu lat. Tak wynika z symulacji GPW Benchmark. To spółka, która na mocy decyzji KNF jest oficjalnym administratorem wskaźników referencyjnych stopy procentowej w Polsce.

Zatem zastąpienie WIBOR-u WIRD-em spowoduje spadek oprocentowania kredytu hipotecznego. O ile? Najlepiej pokazać to na przykładzie.

Przy obecnym poziomie WIBOR-u 3M (ok. 7,15 proc.) i umowie na 350 tys. zł na 30 lat z marżą 2 proc. rata zobowiązania powiązanego z WIRD-em 3M (ok. 6 proc.) byłaby niższa o 286 zł. W skali roku przekłada się to na oszczędność 3432 zł.

(Nie)pewna reforma WIBOR-u

W praktyce może być dużo mniej. Dlaczego? Zgodnie z unijnym rozporządzeniem BMR nowa stawka powinna być w sensie ekonomicznym tożsama ze starą. Nie może zbytnio od niej się różnić, ponieważ byłoby to niesprawiedliwe dla kredytodawców.

Niewykluczone więc, że do WIRD-u będzie dodawany jakiś spread korygujący. Tak jest w przypadku SARON-u, który na początku 2021 r. wprowadzono w miejsce LIBOR-u, który wyznaczał oprocentowanie kredytów hipotecznych we frankach.

Po co więc zastępować WIBOR? Chodzi o to, żeby nowy wskaźnik był bardziej transparentny i mniej podatny na manipulacje.

Warto też wspomnieć, że rządzący nie chcą jasno określić, czy zmiana obejmuje już spłacane kredyty mieszkaniowe. Na pewno dotyczyć będzie nowych, zaciągniętych po dniu wejścia w życie rozporządzenia wprowadzającego WIRD do porządku prawnego.

Poza tym należy mieć świadomość, że wartość WIRD-u – tak jak WIBOR-u – podażą za inflacją i stopami procentowymi. Może więc nadal iść w górę, jeśli czynniki napędzające wzrost cen (energia, żywność, różne dotacje i dodatki wypłacane przez rząd) się utrzymają.