W porównaniu z kredytem obrotowym faktoring wykazuje wiele zalet i właściwie tylko jedną niedogodność. Ten drugi rodzaj finansowania można polecić szczególnie małym firmom, dla których poważnym zagrożeniem może być już jedna nieopłacona przez kontrahenta na czas faktura.

Prawdopodobnie większość firm już otrząsnęła się z kłopotów wywołanych pandemią. Obrazuje to wiele wskaźników, w tym zatory płatnicze. Definiuje się je jako oczekiwanie na należną płatność dłużej niż 60 dni.

Zatory płatnicze wciąż duże

Z cyklicznego raportu BIG Info Monitora wynika, że w III kwartale 2021 r. problem ten dotyczył 32 proc. badanych przedsiębiorstw zaliczanych do MSP. Wiosną było to 35 proc., a przed rokiem – 45 proc.

Jednak nie we wszystkich branżach sytuacja się poprawia. Odwrotnie jest w handlu, gdzie wskaźnik zatorów płatniczych rośnie piąty kwartał z rzędu.

W tym sektorze prawie co drugi (49 proc.) podmiot czeka na pieniądze od kontrahentów dwa miesiące i dłużej. Natomiast z otrzymywaniem po terminie zapłaty za towar czy usługę spotyka się dziewięć na 10 (dokładnie: 92 proc.) mikro, małych i średnich firm handlowych. W obu przypadkach są to najwyższe odczyty w całej gospodarce.

Co zamiast kredytu rewolwingowego?

Zatory płatnicze najbardziej uderzają w płynność finansową najmniejszych podmiotów. Te mogą stracić zdolność do pokrywania bieżących wydatków już wskutek jednej nieopłaconej faktury. W takich sytuacjach, by więc móc na czas regulować swoje zobowiązania, muszą sięgać po finansowanie zewnętrzne.

Najczęściej jest nim kredyt obrotowy pod różną postacią. Tylko że jego uzyskanie bywa czasochłonne i sformalizowane. Dlatego warto pomyśleć nad inną usługą poprawiającą płynność finansową.

Może być nią faktoring. Dzięki niemu przedsiębiorca pozostanie konkurencyjny, czyli nadal będzie mógł wystawiać faktury z długim terminem i jednocześnie zwiększy bezpieczeństwo finansowe swojego biznesu.

faktoring lepszy niż kredyt obrotowy

Faktoring a kredyt obrotowy

Faktoring jest dla mikrofirm bardziej elastyczną usługą niż kredyt rewolwingowy. Faktorzy o wiele szybciej niż banki rozpatrują wnioski. Nie wymagają wielu dokumentów. Częściej niż banki zadowalają się oświadczeniami, w efekcie czego klient nie musi starać się w urzędach o zaświadczenia. Nie żądają też ustanawiania szczególnych zabezpieczeń. Najczęściej wystarczy im weksel.

To wszystko sprawia, że są w stanie wypłacić środki następnego dnia roboczego lub nawet w ciągu kilku godzin. W dodatku umożliwiają przejście całej procedury zdalnie lub całkowicie online. W przypadku kredytu firmowego to rzadkość, zwłaszcza gdy o finansowanie stara się klient zewnętrzny, czyli niezwiązany dotąd żadną umową z bankiem.

Na rynku znajdziemy firmy faktoringowe, które przychylniejszym okiem niż banki patrzą na podmioty z krótkim stażem. Nie wymagają wiązania się długoterminowymi umowami i udzielają finansowania nawet na podstawie pojedynczych dokumentów sprzedażowych na małe kwoty.

W porównaniu z kredytem obrotowym faktoring ma jeszcze tę przewagę, że nie obciąża zdolności kredytowej. To ważne nie tylko dla przedsiębiorców planujących duże nakłady inwestycyjne z wykorzystaniem pieniędzy z banku, ale również tych w ogóle nie mających zdolności kredytowej.

Warto również pamiętać, że dla spółek kapitałowych (spółka z o.o. i spółka akcyjna) ubezpieczony faktoring jest zobowiązaniem pozabilansowym, dzięki czemu nie zwiększa poziomu posiadanych zobowiązań i znacznie poprawia wskaźniki rotacji należności.

Niedogodności? By skorzystać z faktoringu, trzeba na bieżąco generować obroty. Faktorzy wypłacają bowiem środki w oparciu o wierzytelności wynikające z nieprzeterminowanych faktur sprzedażowych.

Przeczytaj również:

Faktoring — czym jest i komu przyniesie najwięcej korzyści?

Faktoring mieszany — co to jest i komu przyniesie najwięcej korzyści?

Faktoring odwrotny — czym jest i komu przyniesie najwięcej korzyści?

Faktoring eksportowy — czym jest i komu przyniesie najwięcej korzyści?